Rezerwista

Rezerwista

Jeśli masz kategorię A, ktoś w rodzinie jest w wieku poborowym albo po prostu ciekawi Cię jak jest w armii, to zobacz nieformalny poradnik dla rezerwistów.
Liczba obrazków: 0

Wcielenie

Treść poniższej strony to zbiór osobistych doświadczeń kilku osób ze służby w wojskach powietrzno-desantowych i zmechanizowanych. Opisane zjawiska i zwyczaje mogą się nieco różnić w zależności od rodzaju wojsk i regionu Polski. Celem porad jest pomoc w bezpiecznym przeżyciu obowiązkowych ćwiczeń rezerwy. Materiał został też zebrany w pliku PDF:
PDF Rezerwista. Powołanie i wcielenie – nieformalny poradnik dla potencjalnych poborowych (plik PDF ok. 2,5 MB)

Zobacz pozostałe części poradnika: |  Powołanie  |  Wcielenie  |  Prawa i należności  |  Słowniczek  |

Biuro przepustek

Początek wcielenia to schodzenie się osób powołanych na ćwiczenia wojskowe w okolicy bramy jednostki przed wyznaczoną godziną stawiennictwa. Żołnierze dyżurujący na biurze przepustek przeważnie zapraszają wszystkich do pomieszczeń biura przepustek, o ile w danej jednostce są do tego odpowiednie warunki. Na biuro przepustek wpuszczane są jedynie osoby z kartą powołania i książeczką wojskową, więc warto to mieć pod ręką, a nie na dnie plecaka. Podoficer wpisuje kolejne osoby na listę obecności i o wyznaczonej godzinie stawiennictwa zamyka listę.

Oczekiwanie na bieg wydarzeń to dobra okazja do nawiązania relacji z resztą grupy. Jeśli do tej pory funkcjonowałeś tylko w hermetycznym środowisku swojej grupy zawodowej i wąskim kręgu rodziny i znajomych, to może to być z początku trudne.

Przez całe wcielenie warto mieć pod ręką:
  • kartę powołania
  • książeczkę wojskową
  • dowód osobisty
Rysunek: Maciej Dziadyk maciejdziadyk.pl

Uwaga na alkohol! Jeżeli stawisz się na ćwiczenia wojskowe pod wpływem alkoholu, to musisz liczyć się z poważnymi konsekwencjami prawnymi. Odbywanie służby wojskowej pod wpływem alkoholu jest surowiej karane niż brak stawiennictwa na ćwiczenia wojskowe, ale pamiętaj, że oba te przewinienia podlegają pod Kodeks Karny. Na biurze przepustek jest alkomat.

Jeżeli dojdzie już do takiej sytuacji i stawisz się na ćwiczenia pod wpływem alkoholu, a żołnierze na biurze przepustek przed badaniem alkomatem zorientują się w jakim jesteś stanie, to postarają się nie dopuścić do złamania prawa i zapewne głośno zasugerują, żeby osoby pod wpływem opuściły biuro przepustek przed badaniem alkomatem. Wpiszą do protokołu, że w ogóle się nie stawiłeś, a żandarmeria wojskowa rozpocznie kroki prawne mające na celu doprowadzenie Cię na ćwiczenia. Procedura zajmuje trochę czasu, więc na pewno zdążysz przywrócić sobie „zdolność bojową” i stawić się z opóźnieniem na ćwiczenia. Jeżeli badanie alkomatem wykaże, że jesteś pod wpływem alkoholu, to na biuro przepustek zostanie wezwany patrol policji, który Cię przejmie i zapoczątkuje postępowanie karne.

PKI

Punkt Kontrolno-Informacyjny (PKI) to stanowisko administracyjno-medyczne, które zbiera dane potrzebne do wcielenia żołnierza, ocenia zdolność do służby i ostatecznie potwierdza wcielenie. Ze względu na konieczność przemieszczania się osób wcielanych z bagażami, PKI organizuje się przeważnie poza biurem przepustek, w jakimś większym budynku na terenie jednostki. Najczęstsze czynności na PKI:

  • ankieta personalna
  • podanie numeru konta bankowego do wypłaty żołdu (warto mieć wpisany w telefonie albo na kartce, żeby potem nie biegać do fianansówki w celu uzupełnienia)
  • badanie lekarskie (ciśnienie, tętno, szybki wywiad oceniający stan psychiczny)
  • wbicie do książeczki wojskowej daty rozpoczęcia ćwiczeń i
  • potwierdzenie jej pieczątką jednostki
  • podpis osoby wcielanej

Czasami badanie lekarskie odbywa się w innym miejscu niż pozostałe czynności. Może je przeprowadzać również wojskowy ratownik medyczny.

Jedno ŁUP pieczątką
i znowu jesteś żołnierzem służby czynnej…

Rysunek: Maciej Dziadyk maciejdziadyk.pl

Żołnierzy Wojska Polskiego obowiązują pewne normy wyglądu, które dotyczą również osób wcielanych na ćwiczenia rezerwy (patrz ramka na dole strony).

  • Długie włosy – nie da się ukryć, że mężczyzna z długimi włosami w wojsku nadal budzi kontrowersje. Zarówno u mężczyzn, jak i kobiet długie włosy powinny być w czasie pełnienia służby wojskowej spięte i upięte w taki sposób, aby wyeliminować ryzyko zaplątania w sprzęt lub części pojazdów. Na przykład: zeskakiwanie ze skrzyni ładunkowej ciężarówki może doprowadzić do zaczepienia włosami o rygiel klapy, co skończy się poważnym urazem głowy. Jednak nikt w czasie ćwiczeń nie każe Ci ściąć włosów. Mimo wszystko sugerujemy, żebyś na ćwiczenia przyjechał krótko ostrzyżony. Mężczyzna z długimi włosami nie wzbudzi przychylności przełożonych i sympatii kolegów.
  • Pomalowane paznokcie – abstrahując od emocji, jakie może budzić u zawodowych wojskowych mężczyzna z pomalowanymi paznokciami, to w razie wypadku pomalowane paznokcie utrudniają szybką diagnozę stanu poszkodowanego. Jednym z najprostszych badań stanu krążenia jest uciśnięcie płytki paznokcia i obserwacja czasu powrotu krwi do naczyń włosowatych pod płytką paznokcia. Przy pomalowanych paznokciach jest to niemożliwe. W czasie ćwiczeń każą Ci zmyć lakier z paznokci. Żołnierze nie są kontrolowani na okoliczność posiadania pomalowanych paznokci u nóg, więc jeśli odczuwasz taką potrzebę, to tutaj możesz zaszaleć.
  • Kolczyki – zaleca się, aby dla własnego komfortu i bezpieczeństwa na czas ćwiczeń wojskowych zdjąć duże, grożące wieloma „zaczepami” kolczyki. Zwykłe ściąganie z pleców karabinka grozi zaczepieniem taśmą o kolczyk i rozerwaniem małżowiny usznej. W przypadku posiadania dużych kolczyków tunelowych lub dziur po nich warto zakleić otwory plastrem, żeby wyeliminować ryzyko bolesnego szarpnięcia za ucho elementem wyposażenia albo krzakami. Podobnie zabezpiecza się zawleczki granatów, więc taśma na uszach, to będzie jak najbardziej wojskowy „look”.
  • Pircing – duże ozdoby umieszczone w różnych częściach ciała mogą okazać się udręką, gdy w czasie ćwiczeń zgrzejesz się, zapocisz, a mundur i elementy wyposażenia będą ocierać Ci „ozdobione” miejsca. Grozi to podrażnieniami, stanem zapalnym, a nawet wyrwaniem „ozdób” z ciała. Ćwiczenia wojskowe to również częste zajęcia na pasie taktycznym (czyli wojskowym torze przeszkód). Czołganie się z kolczykami w sutkach nie należy do najprzyjemniejszych. Nikt nie będzie sprawdzał przy wcieleniu czy masz pircing, więc sam musisz zdecydować, co jest dla Ciebie wygodne i bezpieczne.

Regulamin ogólny Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej. Punkt nr 96 dotyczący wyglądu:

96. Żołnierz – mężczyzna, ma mieć krótko ostrzyżone włosy i ogoloną twarz. Może mieć krótko przystrzyżone wąsy. Krótko przystrzyżoną brodę może nosić ze względu na wskazania lekarza odnotowane pisemnie lub za zgodą dowódcy jednostki wojskowej. Żołnierz – kobieta, na czas wykonywania zadań służbowych ma mieć włosy krótkie lub krótko upięte i nie może stosować wyrazistego makijażu oraz jaskrawo pomalowanych paznokci.

Paznokcie a buty wojskowe

Przed ćwiczeniami rezerwy

paznokcie u stóp warto obciąć prosto

Rysunek: Maciej Dziadyk maciejdziadyk.pl

Długie okrągłe paznokcie
uderzają punktowo w przód buta,

co grozi urazami

Rysunek: Maciej Dziadyk maciejdziadyk.pl

W czasie ćwiczeń rezerwy jednostka wojskowa przeważnie zapewnia poborowym zakwaterowanie w następujących pomieszczeniach:

  • izba żołnierska – wspólna sala na około 10 osób z łóżkami stalowymi, a po zestawieniu łóżek jako piętrowe (tzw. spiętrowanie wozów) nawet na 20 osób
  • pokoje w standardzie „akademik” – wspólna sala na 4-6 osób z tapczanami
  • hala – improwizowana sala w części jakiejś większej przestrzeni (hala sportowa, hangar, spadochroniarnia) na dowolną ilość osób z łóżkami polowymi
  • namioty – namioty sanitarne (NS) na 8 osób z łóżkami polowymi

Czasami obok łóżek stoją niskie metalowe szafki, ale w praktyce Twoja przestrzeń osobista będzie ograniczona do łóżka i zasobnika (przydziałowego plecaka wojskowego) pod nim. Łóżka z ramą stalową mają poprzeczki i haki, na których można powiesić ubrania. Tapczany i łóżka polowe nie mają żadnych wystających elementów umożliwiających powieszenie kurtki i sprzętu.
Większość polskich koszar ma dość stary standard pomieszczeń i może się okazać, że w izbie na 20 osób są tylko 2 gniazdka elektryczne. Na pewno nie będzie Wi-Fi.

Wóz – żołnierska nazwa łóżka. Najważniejszymi cechami łóżka koszarowego są (1) trwałość i (2) możliwość piętrowania, czyli ustawiania jednego na drugim, żeby więcej zasobu ludzkiego mieściło się w izbie żołnierskiej. Obie te cechy osiągnięto przez wyjątkowo toporną konstrukcję: na żelaznej ramie naciągnięta jest siatka posplatanych drutów, które w miarę zużycia rozginają się i tyłki użytkowników wiszą coraz niżej. Przy problemach z kręgosłupem spanie na zużytym wozie jest bardzo niewygodne. Lekarstwem na zwis jest podwiązywanie sznurkiem rolniczym. Żelazne wozy z drucianym naciągiem cechuje wyjątkowa akustyka – każdy śpiewa swoją unikalną melodię, skrzypiąc ramą i jęcząc drutami. Wóz posiada też kilka stanów regulaminowych: na wyjściowo, na wietrzenie i na capstrzyk.

Rodzaje wozów

Rysunek: Maciej Dziadyk maciejdziadyk.pl

Po przejściu przez Punkt Kontrolno-Informacyjny (PKI) najbardziej długotrwałym etapem wcielenia jest magazyn mundurowy. Dowodzący rezerwistami podoficerowie, prowadzą kolejno do umundurowania mniejsze grupy, a reszta poborowych trenuje najcenniejszą żołnierską cnotę, czyli cierpliwość.

W magazynie mundurowym przeważnie znajduje się lada jak w sklepie, a za nią stoi doświadczony pracownik mundurówki (często emerytowany podoficer), który potrafi na oko ocenić gabaryty poborowego i mało kiedy trzeba coś wymieniać. Warto jednak przypilnować czy wydana Ci odzież nie jest podarta i trwale czymś poplamiona oraz czy są wszystkie zamki i guziki. W przypadku braków magazynier wymieni Ci sorty (elementy ubioru i oporządzenia) na sprawne, a w przypadku braku możliwości wymiany odnotuje, że dostałeś sorty z wadami. Sprawdź, czy adnotacje zostały wykonane długopisem, bo ołówki w rękach wojskowych magazynierów są bardzo kreatywnymi narzędziami („zaczarowany ołówek”). Na koniec ćwiczeń większość sortów mundurowych musisz zwrócić. Może się zdarzyć, że mimo, że pobrałeś używane i podarte sorty, to według książki wydawczej były one w stanie fabrycznym i magazynier zarzuci Ci, że w trakcie ćwiczeń wojskowych zniszczyłeś umundurowanie i musisz zapłacić za szkody lub dostarczyć na magazyn sorty bez wad, które musisz zdobyć we własnym zakresie (np. kupić na portalu aukcyjnym – tylko jak skoro jesteś zamknięty w jednostce?).

Najważniejszym elementem wyposażenia są buty. Będziesz w nich spędzał cały dzień i to w ruchu, więc nie wahaj się zmierzyć innego rozmiaru, spróbować ciasnego i luźnego sznurowania.

Uwaga na używane buty!

Od 2022 roku na ćwiczeniach rezerwy przeważnie są wydawane używane buty. Noszenie obuwia po kimś może mieć poważne konsekwencje ortopedyczne (kontuzje), a jeszcze poważniejsze dermatologiczne (grzybica). Żądajcie oświadczenia na piśmie od dowódcy jednostki z potwierdzeniem wydania używanego obuwia i wyjaśnieniem dlaczego doszło do takiej sytuacji. Odmówcie też noszenia przydziałowych butów i noście cywilne obuwie zbliżone wyglądem do wojskowego, a jak nie macie to jakieś wygodne obuwie sportowe. Dowódcy mogą Wam za to utrudnić życie na przykład poprzez ograniczenie przepustek. Jednak nie mogą Was zmusić do bezzasadnego narażania zdrowia z powodu braku butów odpowiedniej jakości.

Wyposażenie wydawane na ćwiczeniach rezerwy może się różnić między jednostkami, w zależności od rodzaju wojsk i pory roku oraz, przede wszystkim, od aktualnych możliwości miejscowego Wojskowego Oddziału Gospodarczego.

magazyn + stanowisko wydawania sortów = mundurówka

Rysunek: Maciej Dziadyk maciejdziadyk.pl
Ćwiczenia wojskowe to nie wojna. Jeżeli boisz się wykonywania jakichś czynności lub obawiasz się, że mogą one doprowadzić do uszczerbku na zdrowiu, zgłoś to przełożonemu prowadzącemu zajęcia. Rolą instruktorów jest przekazać Ci bezpieczne sposoby wykonania czynności i zmotywować Cię do nich. Utalentowany instruktor potrafi przekazywać wiedzę w małych, dostosowanych do możliwości osób szkolonych porcjach, a nawet sprawić, że będą odczuwać satysfakcję z dobrze wykonanych ćwiczeń. Ktoś bez tego daru jest niestety zdany tylko na siłę swojego głosu.

Jeżeli trafisz pod komendę osoby mało elastycznej i naciskającej na wykonanie ryzykownego Twoim zdaniem polecenia, to zawsze masz prawo poprosić o rozkaz na piśmie. W razie wypadku jest to ewidentny dowód w postępowaniu odszkodowawczym oraz dla komisji wypadkowej w jednostce. Prawdopodobnie po takiej prośbie pojawi się refleksja i instruktor pozwoli Ci uniknąć ćwiczenia, którego się obawiasz. Jednak nie ma co przeginać. Nie odmawiaj na przykład marszu w kolumnie czwórkowej na stołówkę, argumentując to lękiem przed przebywanie w grupie lub obawą o zawał serca po przejściu kilkuset metrów. Co prawda można w ten sposób zatruwać życie żołnierzom zawodowym, ale oni też mają mnóstwo sposobów na zatrucie życia poborowym. Z doświadczenia wiemy, że zawsze lepiej się dogadać.

W dniu wcielenia nie jest znana ostateczna liczba żołnierzy, którzy wezmą udział w ćwiczeniach wojskowych. Przygotuj się więc na dzień o suchym prowiancie. Wojskowa racja żywnościowa, nazywana popularnie eska od symboli rodzajów (S + litera lub liczba), to pakiet żywnościowy opakowany hermetycznie w grubą zieloną folię. Mają one swoich amatorów w cywilu, którzy na potrzeby turystyki i survivalu kupują je w sklepach militarnych i na portalach aukcyjnych. Ty dostaniesz swoją eskę za darmo. Nie ma obowiązku jedzenia przydzielonego suchego prowiantu, więc możesz go zachować i zabrać na przepustkę, żeby pokazać bliskim, jak wygląda żołnierskie jedzenie.

W czasie ćwiczeń wojskowych przewidziane są 3 posiłki dziennie. Na stołówkę żołnierską grupa poborowych przemieszcza się wspólnie w kolumnie czwórkowej. Przemarsz ten to jedyny element wyszkolenia, który od razu rzuca się w oczy (np. z okna sztabu), więc warto współpracować z osobami dowodzącymi grupą i przemarsze na stołówkę wykonywać sprawnie i regulaminowo. Stołówka to też miejsce styczności poborowych z żołnierzami zawodowymi. Wbrew obrazkom z filmów wojennych, w wojsku obowiązują te same zasady współżycia społecznego co w cywilu i używanie słów „proszę”, „dziękuję” czy „przepraszam” pomoże nawiązać relacje lub przynajmniej bezkonfliktowo przetrwać posiłek.

Stołówka wojskowa przeważnie składa się z części kuchennej i jadalni. W jadalni ustawiona jest długa witryna cateringowa, która oddziela personel stołówki (pracownicy cywilni i żołnierze-kucharze z pododdziałów logistycznych) od żołnierzy. Żołnierze ustawiają się w jednorzędową kolejkę i przesuwają wzdłuż lady, pobierając na początku tace i sztućce, a potem naczynia z posiłkiem. Porcje na talerze nakłada personel stołówki, ale można poprosić, żeby czegoś dali więcej lub mniej. Na początku i końcu lady często stoją też kontenery z dodatkowym suchym prowiantem i owocami dla chętnych oraz woreczki foliowe do zapakowania jedzenia (np. kanapek).

Posiłek spożywa się przy stolikach z krzesłami lub przy długich stołach z ławkami do siedzenia. Po zjedzeniu naczynia zanosi się na tacy do okienka zwrotu naczyń, gdzie należy pozbyć się resztek i odpadów oraz odkładać naczynia zgodnie z instrukcją. Przeważnie po posiłku wolno wyjść ze stołówki i udać się na palarnię, aby poczekać, aż wszyscy skończą jeść i wspólnie wrócić w kolumnie do miejsca zakwaterowania.

Rysunek: Maciej Dziadyk maciejdziadyk.pl

Co z tym bromem? Dawniej w wojsku do napojów dodawany było brom w celu obniżania popędu płciowego szeregowych. W dzisiejszych czasach śpimy krócej, ruszamy się mniej i jemy śmieciowe jedzenia, więc kondycja rozrodcza mężczyzn jest dużo niższa (co potwierdzają badania naukowe). Dodatkowo mamy powszechny dostęp do pornografii w internecie, więc nie ma już potrzeby planowego obniżania napięcia seksualnego na drodze decyzji administracyjnych dotyczących diety poborowych. No i statystyczny polski rezerwista jest już po 40-stce. Jednak kawały o bromie i śmiechy na stołówce zostały.

Ćwiczenia wojskowe dla niektórych osób mogą być pierwszą w życiu okazją do dzielenia przestrzeni życiowej z zupełnie obcymi osobami. W izbie żołnierskiej nie ma przebieralni, a łóżka (wozy) nie są poprzedzielane żadnymi zasłonkami. Ubranie munduru, dresu czy piżamy w towarzystwie innych żołnierzy nie powinno dla większości stanowić problemu, jednak dyskretna zmiana bielizny może być dużym wyzwaniem. W miejscach zakwaterowania obowiązuje segregacja płci i panie zawsze mają zapewnione oddzielne pomieszczenia mieszkalne.

Jeżeli odbywasz ćwiczenia rezerwy w zwykłej jednostce, a nie dużym centrum szkoleniowym, to po 15.00 na kompanii będą tylko dyżurni i wszystkie instalacje sanitarne są do Twojej dyspozycji bez ograniczeń. Możesz trafić na nowoczesne prysznice z kabinami zamykanymi. Licz się jednak z tym, że mogą być jedynie ceratowe zasłonki zamiast drzwi. W najgorszym wypadku będzie to otwarta łaźnia, jaką pewnie widziałeś na filmach o więzieniach. Wspólna łaźnia to kolejne miejsce, gdzie być może będziesz musiał pokonać wstyd. Jednak nie martw się, bo takich osób jak Ty jest więcej.

Dbanie o higienę w cywilu wiąże się również z praniem własnej brudnej bielizny. Jednak nie licz na taką możliwość na ćwiczeniach rezerwy. Jeżeli musisz mieć codziennie czyste majtki i skarpetki, to po prostu zabierz z domu odpowiednią ilość bielizny cywilnej. Nikt nie będzie sprawdzał jakie majtki i skarpetki noszą rezerwiści. Dobrym pomysłem jest zabranie jednej siatki na brudne ubrania, żebyś mógł je tam odkładać bez mieszania z czystą odzieżą.

Opinacze na korytarzu. Zwykle wojskowe buty zostawia się na noc przed izbą żołnierską, żeby zmniejszyć intensywność nieprzyjemnych zapachów. Rezerwistów prawdopodobnie nikt nie będzie do tego zmuszał, ale to przydatny zwyczaj i jeżeli musicie zostawać na noc na jednostce warto wystawić buty poza izbę. Podpisz obuwie na językach, żeby uniknąć problemów z rozpoznaniem swojej pary.

Szafka przyłóżkowa

Rysunek: Maciej Dziadyk maciejdziadyk.pl

Cywilkownia

W wojsku często jest tak, że przyjeżdżasz, zostajesz umundurowany, dostajesz dres treningowy, piżamę, koszulki i wszystkie inne sorty (no chyba że są braki w magazynie). Pozostaje pytanie: co zrobić z ubraniem cywilnym?
W wielu jednostkach na pododdziałach wyznacza się jedno pomieszczenie, w którym na czas szkolenia deponuje się ubranie cywilne. Jest to tak zwana cywilkownia. Szef kompanii po zdeponowaniu cywilek zamyka i plombuje pomieszczenie. W dniu wyjazdu na przepustkę lub po zakończenia szkolenia w danym dniu cywilkownia zostaje otwarta i żołnierze mogą pobrać ubrania cywilne.

Niektóre jednostki tego nie praktykują i cywilne ubrania są trzymane na przykład w torbie pod łóżkiem w izbie żołnierskiej. Jest to problematyczne, bo takie torby zajmują dużo miejsca. Dlatego wielu żołnierzy przy najbliższej przepustce wywozi cywilki do domu i wraca do jednostki w mundurze. Problem pojawia się wtedy, gdy zwolnienie do cywila następuje kilka dni wcześniej, niż to było zapowiedziane na początku szkolenia. Takie sytuacje zdarzały się już żołnierzom rezerwy i wtedy musieli wracać do domu w wojskowej bieliźnie i klapkach.

Jeżeli pierwszy raz idziesz na ćwiczenia rezerwy, to z pewnością czujesz niepokój, bo nie wiesz, czego możesz się spodziewać. Najtrudniejsze po życiu w cywilnym świecie wolności obywatelskich będzie pewnie to, że będziesz musiał się dostosować. W wojsku najważniejszy (bo najłatwiejszy do oceny) jest porządek i musztra. Równy krok podczas przemarszu, cisza w szyku, porządek podczas zbiórki i równe wykonywanie zwrotów to podstawy, na które zwraca uwagę dowódca jednostki i oficerowie starsi ze sztabu. Zresztą te rzeczy najłatwiej skontrolować, choćby przez okno – bez wychodzenia z ciepłego gabinetu. Musisz wiedzieć, że Twoi bezpośredni przełożeni są rozliczani za porządek w pododdziale, zbiórki i przemarsze. Jeżeli nie będziesz trzymał kroku w czasie marszu lub zachowywał się nieregulaminowo, to dowódca drużyny i plutonu zostanie upomniany przez swoich przełożonych. Frustrację wyładuje zapewne na rezerwistach, wymyślając uciążliwe zajęcia lub ograniczając przepustki. Nie warto więc robić „pod górkę” bezpośrednim przełożonym, którzy dostali za zadanie szkolić żołnierzy rezerwy.

Jeżeli będziesz sprawiał problemy z przystosowaniem się do wojskowego porządku, to dowódca drużyny i plutonu będzie egzekwował posłuszeństwo między innymi poprzez stosowanie odpowiedzialności zbiorowej. Jednym ze sposobów jest bieganie. Cały pododdział żołnierzy rezerwy na przykład w drodze na stołówkę może poruszać się biegiem tylko dlatego, że jeden olewa „wojskowy porządek” i musztrę. Oczywiście taki bieg nie jest problemem dla młodego zawodowego kaprala, ale dla żołnierzy rezerwy, którzy mają już swoje lata, będzie to nie lada wyczyn i duży wysiłek. Koledzy będą mieli oczywiście pretensje do tego jednego, który nieprawidłowo wykonuje polecenia i nie potrafi się dostosować.

Kolejnym sposobem na przywrócenie porządku w pododdziale jest ograniczenie przepustek. W dni powszednie można udać się na przepustkę stałą po godzinach służbowych, czyli po 15.30 od poniedziałku do czwartku i po 13.00 w piątek. W weekendy obowiązuje przepustka jednorazowa, dzięki której możesz wyjść w piątek, a wrócić w poniedziałek na przykład o 6.00 na zaprawę poranną. Brak posłuszeństwa i opieszałość w wykonywaniu zadań i rozkazów może spowodować, że przepustki zostaną ograniczone lub czasowo wstrzymane. Przez jednego żołnierza, który nie potrafi się dostosować, cały pododdział może wyjechać na weekend dopiero o godzinie 19.00. Z kolei powrót może być określony na godzinę 02.00 w nocy w poniedziałek. Może to być uciążliwe dla osób, które mają problem z dojazdem do domu lub mieszkają wiele kilometrów od jednostki.

Doświadczeni żołnierze rezerwy, dla których okresowe ćwiczenia to nic nowego wiedzą, że warto współpracować z przełożonymi, bo każdy kij ma dwa końce.

Stałki a odpowiedzialność zbiorowa

Stałka to tzw. przepustka stała, czyli dokument upoważniający żołnierza do opuszczania jednostki po zakończeniu zajęć. Cofnięcie stałki oznacza, że żołnierz nie może opuścić jednostki i musi zostać na noc. Osobom cywilnym przywykłym do swobód XXI wieku może się to jawić jako zupełnie nierealne, ale cofnięcie stałek w praktyce oznacza uwięzienie w jednostce. Samowolne opuszczenie ogrodzonej jednostki wojskowej jest trudne i ryzykowne, bo wszędzie są zasieki i monitoring, a żołnierze zawodowi na biurze przepustek są pod bronią i znają swoje prawo do stosowania środków przymusu bezpośredniego, z użyciem broni włącznie. Stosowanie odpowiedzialności zbiorowej w praktyce często polega na cofnięciu wszystkich stałek z powodu wybryków jednego żołnierza. Cofnięcie stałek oznacza, że cały pododdział zostaje na noc i ma czas do rana, żeby pod nieobecność kadry rozmówić się z delikwentem, który wywołał taką sytuację.

Tajemnica wojskowa związana jest z Ustawą o ochronie informacji niejawnych. Informacje niejawne dzielimy na: zastrzeżone, poufne, tajne i ściśle tajne. Pewnie zadajesz sobie pytanie: dlaczego poruszamy temat dostępu do informacji zastrzeżonych? Otóż w wojsku większość spraw podlega pod którąś z określonych w Ustawie kategorii. Liczba żołnierzy, rodzaj sprzętu, ilość amunicji wydawanej na strzelaniu czy stan infrastruktury – to wszystko są informacje zastrzeżone. Dlatego na początku każdych ćwiczeń rezerwy organizowane jest szkolenie z ochrony informacji niejawnych, a dowódcy często zakazują robienia zdjęć telefonami oraz nagrywania filmów z zajęć. Gdy idziesz na taktykę, strzelanie lub na plac musztry lepiej zdeponować smartfona w wyznaczonym miejscu na pododdziale.

Pamiętaj również o tym, aby nie udostępniać w mediach społecznościowych informacji związanych z:

  • prowadzonymi zajęciami programowymi,
  • ukompletowaniem jednostki,
  • rodzajem sprzętu, jaki jest w jednostce,
  • rodzajem uzbrojenia,
  • miejscem prowadzenia szkolenia.

Jeżeli już robisz sobie jakieś zdjęcia, niech będą to selfiaki na neutralnym tle (ściana, las) i bez geolokalizacji. I niech zostaną w pamięci Twojego telefonu. W czasie trwającej za wschodnią granicą wojny, publikując w internecie nieszkodliwe Twoim zdaniem zdjęcia szybko możesz trafić na celownik służb, wpaść w kłopoty z prawem i narazić się na inne niedogodności (np. rewizja w domu, konfiskata komputera i telefonu na kilka tygodni do analizy).

Dostęp do broni wojskowej jest najbardziej specyficznym i unikatowym elementem ćwiczeń wojskowych. Na wszystkich dostępnych na rynku cywilnym szkoleniach militarnych można mieć dostęp tylko do cywilnych odpowiedników broni wojskowej (główna różnica to ogień ciągły w broni wojskowej). Kolejną różnicą jest to, że na cywilnych szkoleniach broń będziesz dostawał do ręki tylko na strzelnicy, a w wojsku będziesz ją miał przy sobie cały czas od wydania z magazynu na początku zajęć do zdania po zajęciach. Otrzymaną broń musisz mieć cały czas przy sobie i nie możesz jej pozostawiać bez nadzoru. Będziesz z nią maszerował, biegał, jadł i spał, a nawet chodził z nią do toalety.

Numer broni. Na cały czas ćwiczeń wojskowych będziesz miał przydzielony ten sam egzemplarz broni, więc warto zapamiętać jej numer. Możesz poćwiczyć w domu zapamiętywania zestawu dwóch liter i pięciu cyfr – bo takie są przeważnie numery broni nadawane w Wojsku Polskim. Numer broni jest wybity na każdej jej istotnej części, więc przy rozbieraniu broni trzeba pilnować, żeby nie pozamieniać części między egzemplarzami. Oprócz niezgodności ewidencyjnej grozi to zakłóceniami w pracy broni, bo poszczególne egzemplarze mają różny stopień wypracowania części, wynikający z wieku, nieznacznych odchyleń montażu fabrycznego i różnic struktury materiału postępujących latami w wyniku częstego kontaktu z wysoką temperaturą i żrącymi gazami prochowymi.

Karabin, karabinek, karabin szturmowy, automat… W polskim nazewnictwie broni istnieje pewna specyfika, która może utrudniać zrozumienie systematyki zachodniej broni wojskowej. Po II Wojnie Światowej przyjęto w Polsce nazwę karabinek dla całej grupy broni strzelającej nabojem pośrednim. W tym samym czasie reszta świata przyjęła termin karabin szturmowy (ang. assault rifle) dla tej grupy broni i nie wiązała go z rodzajem naboju tylko ze sposobem użycia broni (lekka samoczynna lub samopowtarzalna broń indywidualna, zasilana magazynkiem, zdolna do prowadzenia celnego ognia na systansie do 200 metrów). Zachodni karabinek to carbine, czyli każda wersja broni długiej ze skróconą lufą. W Polsce po skróceniu lufy Beryla powstał mini-Beryl, który musiał zostać nazwany sub-karabinkiem, jako skrócona wersja karabinka Beryl. Rosjanie w stosunku do rodziny karabinów Kałasznikow posługują się terminem automat, bo dla nich AK-47 jest spadkobiercą pistoletów maszynowych PPSz-41 i PPS-43. Dodatkowo maskują w ten sposób inspirowanie się Kałasznikowa faszystowskim (a więc złym) MP 43, który Niemcy ostatecznie nazwali Sturmgewehr (StG 44), czyli broń szturmowa, karabin szturmowy.

Nabój pośredni – amunicja zapewniająca skuteczne rażenia na najczęściej występujących dystansach kontaktu bojowego (do 200 metrów). Przed ich wprowadzeniem do wojskowej broni strzeleckiej stosowano naboje karabinowe (do karabinów) i pistoletowe (do pistoletów i pistoletów maszynowych). Naboje karabinowe mają zdolność rażenia nawet na 2 kilometry, ale przeciętny strzelec nie potrafi celnie strzelać na takie dystanse. Poza tym są ciężkie i drogie, a z powodu silnego odrzutu wymagają cięższej broni. Z kolei naboje pistoletowe są nieskuteczne na dystansie powyżej 50 metrów. Wprowadzenie naboju pośredniego pozwoliło skonstruować indywidualną broń maszynową zdolną do rażenie na dystansach porównywalnych z karabinem. Amunicja pośrednia jest tańsza w produkcji i około dwa razy lżejsza od karabinowej, więc żołnierz może zabrać dwa razy więcej nabojów.

AKM / AKMS

Pełna nazwa: 7,62 mm kbk AKM i 7,62 mm kbk AKMS. 7,62 mm – oznacza kaliber broni; kbk – skrót od karabinek; AKM – skrót rosyjskiej nazwy Aвтомат Калашникова модернизированный – czytaj: awtomat kałasznikowa modiernizirowannyj – czyli zmodernizowany automat kałasznikowa; S – oznaczenie wersji ze składaną kolbą.

Jeden z pierwszych na świecie masowo produkowanych karabinów szturmowych (patrz ramka powyżej). Skonstruowany w latach 40-tych XX wieku w ówczesnym Związku Radzieckim i produkowany do dziś w wielu krajach. Przez kilkadziesiąt lat na jego bazie powstała cała grupa broni nazywana systemem AK. Mimo oficjalnego wycofania z Wojska Polskiego nadal można go spotkać na szkoleniach i strzelnicach (wersje cywilne). Karabinki AKM/AMKS polskiej produkcji i cieszą się bardzo dobrą opinią użytkowników na całym świecie ze względu na jakość wykonania i trwałość powłok galwanicznych (unikalne chromowanie lufy).

  • Długość: AKM – 870 mm, AKMS – 875 mm i 645 mm z kolbą złożoną
  • Waga bez magazynka: AKM – 3,45 kg, AKMS – 3,42 kg
  • Używana amunicja: 7,62 x 39 mm wz. 43

Karabinki AKM i AKMS

Rysunek: Maciej Dziadyk maciejdziadyk.pl

Beryl

Pełna nazwa: 5,56 mm kbs wz. 96 „Beryl”. Podstawowy, jak na razie, typ broni strzeleckiej wydawany na ćwiczeniach rezerwy. 5,56 mm to kaliber broni; kbs – skrót od karabin szturmowy; wz. 96 – rok przyjęcia do uzbrojenia; „Beryl” – nazwa własna.

Wprowadzony do uzbrojenia na przełomie XX i XXI wieku w wyniku wejścia Polski do NATO w 1999 roku. Beryl strzela amunicją 5,56 x 45 mm NATO i zastąpił w Wojsku Polskim broń na poradzieckie naboje pośrednie 7,62 x 39 mm i 5,45 x 39 mm. Konstrukcyjnie jest podobny do AKM/AKMS, co z jednej strony pozwoliło na łatwiejszą adaptację użytkowników, ale z drugiej przyspieszyło dotarcie do kresu rozwoju konstrukcji oraz granicy jej użyteczności na współczesnym polu walki.

  • Długość: Beryl A i B – 943 mm i 742 mm z kolbą złożoną,
    Beryl C – 980 mm i 910 mm z kolbą wsuniętą
  • Waga bez magazynka: Beryl A – 3,35 kg,
    Beryl C – 3,6 kg i 3,9 kg z szyną montażową
  • Używana amunicja: 5,56 x 45 mm NATO

Karabinki Beryl

Rysunek: Maciej Dziadyk maciejdziadyk.pl

Grot

Pełna nazwa: MSBS 5,56 mm „Grot”. MSBS – skrót od Modułowy System Broni Strzeleckiej, 5,56 mm – kaliber broni; „Grot” – nazwa własna, upamiętniająca dowódcę Armi Krajowej Stefana Roweckiego ps. „Grot”.

Broń konstruowana w Polsce od 2006 roku w zamiarem uzyskania własnego karabinu szturmowego zgodnego z najnowszymi światowymi trendami i potencjałem rozwojowym. Impulsem do wdrożenia masowej produkcji był wybór Grota na podstawową broń Wojsk Obrony Terytorialnej. W pierwotnym zamyśle karabin miał być powszechnie dostępny w różnych konfiguracjach i kalibrach z możliwością transformacji na inny układ (np. bezkolbowy), ale na razie Wojsko Polskie używa tylko wersji standardowej.

  • Długość: 900 mm i 843 mm z kolbą złożoną
  • Waga bez magazynka: 3,65 kg
  • Używana amunicja: 5,56 x 45 mm NATO

Karabinek Grot

Rysunek: Maciej Dziadyk maciejdziadyk.pl

Rączka przeładowania „po złej stronie”. W karabinach systemu Kałasznikowa, a co za tym idzie, również w polskich Berylach rączka przeładowania znajduje się po prawej stronie broni. Powoduje to u praworęcznych strzelców konieczność zdejmowania prawej ręki z chwytu pistoletowego albo dość nieintuicyjne przeładowanie lewą ręką nad lub pod bronią. Takie rozwiązanie konstrukcyjne to spadek po długim karabinie powtarzalnym (w Polsce był to niemiecki Mauser, a potem rosyjski Mosin). Środek ciężkości tej broni był przesunięty do przodu, więc najstabilniejsze podparcie broni zapewniał chwyt lewą ręką w połowie broni. Wtedy prawa ręka mogła wykonać ręczne przeładowanie, po czym wrócić na szyjkę kolby i kontynuować strzelanie. Niemal wszystkie wszystkie armie świata wprowadzając do uzbrojenia pistolety maszynowe, a później karabiny szturmowe zachowały ten układ, żeby uprościć szkolenie rekrutów. Wyjątkiem byli Niemcy, którzy od końca lat 30-tych XX wieku w pistoletach maszynowych umieszczali rączkę przeładowania wygodniej – po lewej stronie. System ten po II WŚ przejęły doskonałe pistolety maszynowe i karabiny szturmowe niemieckiej firmy HK. Większość konstruowanych obecnie broni ma rączkę przeładowania dostępną obustronnie lub zapewnia łatwą przeróbkę na poziomie użytkownika.

Zobacz pozostałe części poradnika: |  Powołanie  |  Wcielenie  |  Prawa i należności  |  Słowniczek  |

Szczęśliwy rezerwista. Rysunek: Maciej Dziadyk

XX

xx
xx